kapitana.
- Frajer- ryknął przerażający, gruby głos jakiegoś osiłka stojącego kilka kroków za nim.
- W takie wieczory nasz kapitan pija zawsze 2 beczki rumu. I lepiej weź od razu spódniczkę z traw, może się przydać...
- A po co?! Do czego potrzebna jest ta spódniczka? - spytał chudzielec
- No wiesz... ekhem... nasz stary kapitan lubi młode, ponętne Hawajki.
- Co z tym rumem do cholery!?!?! Parszywe psy!- rozległ się ryk zza drzwi.
- No biegnij młoda, ponętna Hawajko.Zanieś swojemu kapitanowi rum - powiedział osiłek obwiązując
młodego starymi wodorostami, uśmiechając się przy tym diabolicznie.
- Ale...Ale ja... - wyjąkał chudzielec, zanim został wepchnięty do kajuty kapitana. Miał bardzo złe przeczucia...
Chudzielec wszedł niepewnym krokiem do kajuty, w której panował półmrok. Kapitan stał przy oknie, a na jego twarz padało światło księżyca.
- A jesteś wreszcie...szczurze lądowy...- warknął po czym ruszył w stronę chudzielca.
- Siadaj!
- Ale...
- Siadaj mówię! Może jabłuszko?!-zapytał, po czym rzucił w niego jabłkiem - jesteś tu nowy, nie?!
- Tak panie kapitanie.
- Dlaczego masz na sobie spódniczkę z wodorostów?! Hę?! Pewnie ci znowu coś nagadali, szczury lądowe, niech ich cholera...
-Ekm - jęknął chudzielec. Teraz wyglądał jak mały przerażony szczur. W jego wielkich wystraszonych oczach odbijała się postać kapitana.
- No spokojnie mały. Powiedz mi, jak cię zwą?
- Jestem...Jestem... Wołają mnie Kubek - wykrztusił.
- Kubek... - wymruczał kapitan, drapiąc się po brodzie.
- Z uszkiem...
- Z uszkiem...?
- Ale zazwyczaj tylko Kubek . Bez uszka. Znaczy się... - koło ucha Kubka przeleciał pomidor, rozpryskując się głośno na ścianie.
- Nie mąć mi już w głowie! - ryknął kapitan - No dobra chorobo... a lubisz ty rum?! - mówiąc to to kapitan klepnął Kubka w plecy tak, że mu prawie płuca odbił.
- He, He. Bez rumu to ty tu długo z nami nie pociągniesz. To jak napijemy się!? - I podsunął kubek rumu prosto pod nos Kubka
- Kheh... Kubek z kubkiem i rum, rum w kubku Kubka... - zaczął burczeć pod nosem kapitan, klepiąc Kubka po ramieniu - A mnie zwą kapitan Rum.
Kubek był zbyt roztrzęsiony, by się zaśmiać. Tak czy siak, byłoby to zapewne nie na miejscu.
---------------
wiadomość do szefa: reszta potem bo juz nie moge...ILE MOZNA PISAĆ NO?!
Devious Comments
--
A friend is a person who knows everything about you...
and still likes you. xD
--
miała baba mikołaja i ciągnęła go za........ brodee
and she's buying the stairway to heaven...
--
A friend is a person who knows everything about you...
and still likes you. xD
Previous PageNext Page